WarszawaŻelazna 59WarszawaMińska 29AKrakówKarmelicka 45Warszawa · Kraków

Rekrutacja

PLEN

Styl życia

"Moja dziewczyna mnie wysłała" — co mężczyzna powinien wiedzieć przed pierwszą wizytą

Pierwszy raz w salonie? Spokojnie — widziałyśmy gorszych.

6 min czytaniatekst dla mężczyzn

Rynek męskiej pielęgnacji rośnie dynamicznie, a Polacy coraz chętniej korzystają z zabiegów kosmetycznych. Nie dlatego, że jest to „niemęskie" — wprost przeciwnie. Dbanie o siebie to kompetencja. Mężczyźni, którzy raz skorzystają z profesjonalnej pielęgnacji, zazwyczaj wracają — tym razem z własnej inicjatywy.

Nie jesteś pierwszy (i nie będziesz ostatni)

Rynek męskiej pielęgnacji w Polsce rośnie systematycznie. To nie jest nisza. To nie jest „niemęskie". To normalna higiena rozszerzona o wiedzę, której nikt Ci wcześniej nie przekazał.

Problem nie polega na tym, że mężczyźni nie chcą o siebie dbać. Problem polega na tym, że nikt ich nie nauczył, jak to robić — bo „prawdziwy facet" używał mydła do wszystkiego i jakoś żył. No żył. Z suchą skórą, zaskórnikami na nosie i paznokciami, na które lepiej nie patrzeć.

Co Cię czeka (spoiler: nic strasznego)

Przed zabiegiem specjalistka (lub specjalista — tak, mężczyźni też pracują w branży beauty) zapyta, co chcesz osiągnąć. I tu jest kluczowy moment.

Leżysz lub siedzisz (zależnie od zabiegu). Jest ciepło, cicho, czasem pachnie miło. Specjalistka mówi, co robi i co będziesz czuć. Jeśli coś jest nieprzyjemne — mówisz. Nikt nie zakłada, że jesteś twardzielem, który wytrzyma wszystko w milczeniu.

Popularne zabiegi „na start" — co wybrać

Nie musisz od razu iść na mezoterapię igłową. Pierwsze wizyty to zazwyczaj jeden z tych zabiegów:

Etykieta gabinetu — krótki poradnik

Nikt Ci tego nie powie wprost, więc my powiemy:

  • Telefon na ciszę. Nie na wibrację — na ciszę. Gabinet to strefa relaksu, a Twój telefon brzęczący co 3 minuty psuje atmosferę wszystkim.
  • Punktualność. Przyjdź 5-10 minut wcześniej. Spóźnienie skraca Twój zabieg (bo po Tobie jest kolejna osoba).
  • Higiena. Weź prysznic. Umyj ręce. Załóż świeże skarpetki (zwłaszcza jeśli idziesz na pedicure). To podstawowy szacunek.
  • Mów, jeśli coś nie pasuje. Za ciepło? Za zimno? Nacisk za mocny? Jednym zdaniem: „Proszę delikatniej" — i po sprawie.
  • Napiwek nie jest obowiązkowy, ale mile widziany przy zadowoleniu z usługi.
  • Nie przepraszaj za swój wygląd. „Przepraszam, że mam takie paznokcie" — nie. Specjalistka to profesjonalistka. Jesteś tu, żeby to naprawić — za to szacunek.

„I co — przeżyłeś?"

Tak. Przeżyłeś. I prawdopodobnie zadzwoniła do Ciebie jedna z tych myśli:

  • „Czemu nie zrobiłem tego wcześniej?"
  • „To było... przyjemne?"
  • „Moja skóra wygląda normalnie, ale jakby... lepiej?"
  • „Kiedy mogę przyjść ponownie?"

Partnerka miała rację — ale nie musisz jej tego mówić

Zresztą ona i tak wie. Zobaczy Twoją skórę po oczyszczaniu. Poczuje Twoje dłonie po manicure. Zauważy, że brwi wyglądają lepiej, choć nie będzie umiała powiedzieć dlaczego.

A Ty? Ty po prostu powiesz: „No, było okej. Nic takiego." I zapiszesz się na kolejną wizytę. Sam. Z własnej inicjatywy. Bo partnerka miała rację. Ale tego akurat nie musisz mówić na głos.